A właśnie, czas siąść do smartfona i wpisać coś do planu treningowego na ten tydzień... Nawet wczoraj cośchciałem, ale 13,5 km w sobotę i 21,2 w niedzielę sprawiało, że byłoby to nierozsądne. No to rozsądnie się powstrzymałem, a dla wyrównania poziomu głupoty wypiłem dwa piwa (to akurat luzik, 400 kcal), dobijając je kawałem ciasta i paczką chipsów
Będzie dzisiaj 12, jutro 10, piątek 12 i niedziela 25. Wszystko do 143 BPM. Typowy MAF z celem nie budowania bazy tlenowej a po prostu schudnięcia (jak tak dalej będę się opychał chipsami to na pewno zadziała

)
Dobra, ja tu się rozpisuję bo córa w domu przeziębiona i muszę jej asystować przy bajkach; zostawiam już kompa i idę nam zrobić coś do picia