Dokładnie tak
Grzeniu, w takim wypadku nic nie wróci z "dużego" obiegu grzejnikowego kiedy woda w układzie jest zimna. Ten zawór na obiegu grawitacyjnym zamyka się jak tylko jest uruchomiona pompka na bajpasie, bo ona wytwarza na nim podciśnienie. Na początku ma być grzany zbiornik CWU, będziemy mieli coś takiego:
Jak już krótki obieg się przełączy, rozpocznie się grzanie zbiornika:
Dopiero po przełączeniu na grzejniki rzeczywiście zawór ATV przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie. Ale wówczas piec jest nagrzany, to w niczym nie przeszkadza.
Swoją drogą co do samego przełączania z grzania CWU na grzanie na dom przychodzą mi do głowy dwa rozwiązania:
1. Przełączanie na grzejniki jest ręczne. No ale co jeśli o tym zapomnę? To wówczas na szczęście gorąca woda nawet przy włączonej pompce jest w stanie "przełamać" podciśnienie na zaworze zwrotnym nad kotłem (duża średnica, duży zawór, duża ilość gorącej wody która ma ochotę płynąć do góry). Obecnie też tak mam i z doświadczenia wiem, że jak tylko temperatura wody zaczyna przekraczać ok. 60-65 stopni, powoli trochę wody zaczyna płynąć obiegiem grawitacyjnym, im wyżej, tym zjawisko jest wyraźniejsze.
2. Przełączanie na grzejniki realizuje drugi zawór ATV, tylko z głowicą termostatyczną uruchamiającą się przy o 5 lub 10 stopni wyższej temperaturze niż w zaworze od krótkiego obiegu. Głowice są wymienne i występują w wersjach z różnymi temperaturami, więc pozostaje tylko odpowiednio dobrać wartości.
Jeszcze lepszy do rozdziału wody pomiędzy CWU a domem byłby zawór trójdrogowy ze sterownikiem elektronicznym, napędzany siłownikiem z napędem krokowym, ale zawór ATV kosztuje 350 zł, a taki komplet elektroniczny to już znacznie większy wydatek.