Przy stanie 9:7 byłem już w miarę spokojny o los meczu, choć Ronnie ostatnimi czasy potrafi i zagrać genialnie i przez chwilę wyraźnie zwolnić, a Ding również miał świetne momenty i to się mogło zawsze zgrać w czasie. No ale O'Sullivan takich przewag już raczej nie wypuszcza, co i teraz wydatnie pokazał w trzech ostatnich partiach.
No ta jedna statystyka powala. Nikt nie ma nawet dziesięciu zwycięstw w turniejach z cyklu potrójnej korony poza niegrającym już Davisem (15), prawie niegrającym Hendrym (18) i Ronniem, który właśnie wyśrubował rekord do 22. Do tej pory Anglik miał po siedem Jukejów, Mastersów i MŚ, to teraz czas na dobicie do ośmiu w pozostałych dwóch turniejach