|
Trochę kijowo wyszło, że do studio pomeczowego nie zaprosili obu. Mieliby o czym pogadać.
A Dinga szkoda, bo ostatnio jego kariera jakby zawisła nisko. Teraz się sprężył i pokazał, że jednak ma jakość i nadal potrafi.
Ronniego widziałem już doskonalej grającego, ale każdy mecz, każdy przeciwnik jest inny. Zagrał tak, aby wygrać i, trzeba przyznać, skutecznie. Wyglądało na to, że cały czas ma mecz pod kontrolą. Niewątpliwie było widać, że mu zależy.
__________________
Pozdr./Grzeniu
|