Bardzo herbatkowy dzisiaj jestem, to chyba efekt wyjścia na chwilę na tę piździawę na zewnątrz. Kubek 0,4 litra skończył się w połowie śniadania, to dorobiłem na grubo, 0,4 litra i pół litra. Sześć torebek herbaty przyjmę z rana, jak poprawię to kawą, to może się obudzę na dobre.