Dooglądałem jeszcze mecz dwóch Jimmych - Robertsona i White'a. Przy okazji uświadomiłem sobie, że White grał pierwszy raz w finale Mistrzostw Świata kiedy jeszcze nie było mnie na świecie

Dziś wygrał, a co najlepsze było widać, że wciąż ma dość liczne grono fanów - na koniec, kiedy były rozgrywane już tylko dwa mecze (drugi to Selby ze Stevensem) to wyraźnie więcej osób oglądało Jimmych