Wypełzłem z domu do samochodu, ubrany jak Eskimos, pojechałem po chleb, a przy okazji przywiozłem dwie flaszki Książęcego Cherry Ale. Jak nosisz teraz maseczkę, szczególnie tą szczelną, to się ludzie ciebie boją i się odsuwają, a jak nie masz, to nie. Ja już raczej nie zarażam, ale dla przyzwoitości się zabezpieczyłem.
Ludzie jak kury, bystre stworzenia...
To tak jak jedziesz po parkingu do przodu samochodem, to się piesi zatrzymują, boją się. Jak cofasz, gdy masz jakieś 15% widoczności, to się nie boją i włażą pod samochód. Kury.