Kawał pieczonego łososia pałaszuję ze szpinakiem mocno czosnkowym i ziemniakami gotowanymi. Zapomniałem wziąć do tego siekanego koperku, ale ten szpinak daje radę.
Duży kot jest już w domu, to najważniejsze, bo on się strasznie boi, mały jeszcze nie wrócił, pewnie sra na wycieraczki tym, co już strzelają.

A, zapomniałem, do tego seta na czysto, popita sokiem jabłkowym.