Sukces!
Zadanie było takie - zrobić tak, by jeden komputer w LANie miał własne "wyjście" na zewnątrz (czyli korzystał z jednego z łącz internetowych na prawach wyłączności) a cała reszta urządzeń miała dla siebie drugie łącze. A to wszystko przy zachowaniu jednego LANu dla wszystkich urządzeń - dla możliwości korzystania z drukarki, NASa i innych udogodnień.
Bardzo trudne, ale nie niemożliwe. W trakcie poszukiwań i mozolnego grzebania w przepastnych opcjach routera wpadłem jednakże na (IMO) lepszy pomysł - żeby przypisać cały "ciężki" ruch w sieci (torrenty przede wszystkim) do jednego łącza internetowego (znów na prawach wyłączności) a cały pozostały ruch do łącza drugiego.
Zaskoczyło przy pierwszej próbie.
Działa znakomicie. Śmieszną, choć naturalną sprawą jest że ten sam komputer jest "na zewnątrz" widziany pod dwoma IP naraz - np. przeglądanie stron www z jednego IP, a trackery w tym samym momencie pokazują całkiem inne IP.