No właśnie dziwią mnie ceny co niektórych produktów sieciowych (w szczególności oczywiście gdy mówimy o klasie 2,5 czy 10 Gb). Obecność tańszych modeli pokazuje doskonale, że to nie koszty produkcji podnoszą ceny, zresztą jeśli się przyjrzeć budowie tych urządzeń to również trudno dopatrzeć się tam cudów. I tak jak nie uważam za rozsądne kupowanie najtańszej chińszczyzny, gdzie potem uzyskanie jakiejkolwiek rozsądnej wydajności i stabilności to wyzwanie, tak rozbudowa sieci domowej tak, że wartość koszyka waha się między cztero a pięciocyfrową... cóż, bez przesady
Jeśli firmowy śmietnik zawiera takie produkty, to trochę inna sprawa