Śniadanie zrobione, moje tabletki wzięte, leki przeciwuczuleniowe dla syna podane, antybiotyki, wspomagacze i inhalacje dla dzieci zaaplikowane, kuchnia i salon w miaarę ogarnięte,

!
Pamiętam jak mój dziadek (gość, który miał odpowiedzialną pracę, do tego miał pasiekę, a przez pewien okres w międzyczasie robił studia, co kiedyś nie znaczyło to samo co dziś) kilka miesięcy po śmierci babci powiedział, że nie zdawał sobie sprawy jak ciężkie jest prowadzenie domu (babcia rzecz jasna również pracowała zawodowo). No kurde, coś w tym jest, jest wpół do jedenastej, siedzę cały czas w domu, a ja już bym sobie chętnie odpoczął