No nie chciałem zdradzać jak jest dzisiaj, bo wynik był bardzo wyrównany i nie odzwierciedlał rzeczywistej formy zawodników. Teraz szczęście się skończyło i wystarczy spojrzeć na wynik żeby zorientować się co się dzieje - jest 5:2 dla Trumpa i trudno nie uznać, że wynik jest sprawiedliwy. W takiej sytuacji (bo mam co oglądać, mam czego słuchać, a jeszcze do tego mam co czytać) przełączam się w tryb zerkania przy zajmowaniu się czymś innym (tak po prawdzie to już od 2-3 frejmów mniej oglądam), bo wynik tego spotkania raczej stał się dla mnie jeśli nie oczywisty, to przynajmniej bardzo prawdopodobny.
No to dla nawodnienia

z cytryną.