Dokładnie, zwykle to Selby dominuje takich przeciwników, tylko że on to przez długi czas robił bez względu na to, czy grało mu się dobrze czy nie (a teraz na jeszcze nie stare, ale powiedzmy średnie lata złagodniał trochę). Trump z kolei po prostu gra aż tak dobrze. Jiahui przez cały tydzień wygrywał dzięki swojej świetnej grze, ale w niedzielę to było za mało. Gdyby mimo wszystko grał swoje, pewnie miałby większe szanse, a tymczasem im dalej w mecz tym bardziej się szarpał ze swoją grą, bo widział że to idzie w złym kierunku.
Na jego obronę - Si ma dopiero 21 lat, w tym wieku to i tak wyczyn przez cały tydzień prezentować ładną, konsekwentną grę. Niedziela nie pykła, ale z tego można wyciągnąć naukę na przyszłość.
A tymczasem

, a potem zawijam Hedżhogusa i jedziemy oddać krew