Robiliśmy dwa dni z Amerykanami, oni są jacyś dziwni, dzień pracy trwa maksymalnie 8 godzin, a nie 12 z chroniczną tendencją do przeciągania, a jak się uda szybciej, to dobrze. Scena jak jest zrobiona poprawnie, to jest zrobiona, a nie, może jeszcze... dubel bezpieczeństwa, pierdu pierdu...
Jim patrzy się spod biurka, a ja polską łiski walę z sokiem jabłkowym, czyli Żubrówkę, dla niekumatych.