Mnie, śpiącego na fotelu, już znalazła robota na jutro, na całe szczęście na siedemnastą, więc zdążę ochłonąć. Ktoś musi pracować, żeby byczył się ktoś, taki człowieczy los.
Jedno piwo weszło jak w gąbkę, zapiekanki ze sporej buły pieką się w prodiżu, a ja otwieram drugie wadliwe piwo... jest trochę za ciepłe...