Jeszcze mi kiełbasa z majówki została, można by się nią dzisiaj wieczorem zająć, tylko że zrobiło się chłodno i wietrznie. I to i to tylko trochę (9 stopni, 25 km/h), ale daje to średnio przyjemne kombo, niedawno wypiłem

na dworze i mi się odechciało
Gdyby tak się przyodziać jak Jujek na swoich wichrowych wzgórzach, to może coś by się dało zrobić