Cytat:
Napisany przez grzeniu
Jeśli za definicję uznać, że punkt to "miejsce" mające współrzędne to ok. Ale to nie definiuje go jako takiego.
To jak powiedzieć, że masło to substancja maślana - u nas to akurat prawda.
Mnie w szkole nauczyli, że punkt to punkt i koniec dyskusji. Może do twoich czasów się coś zmieniło?
|
Ależ ja się zgadzam, że punkt jako taki jest pojęciem abstrakcyjnym, że realnie nie ma czegoś takiego co można dotknąć i powiedzieć "trzymam punt", ale właśnie dlatego jedyne co nam zostaje z punktu, to jego definicja
Swoją drogą jest bardzo dużo pojęć, które w realnym świecie nie istnieją, a "istnienie" nadaje im tylko gadanie "ekspertów" (i są znacznie mniej potrzebne od użytecznego pojęcia punkt): pieniądze z kredytów, pakiety akcji przedsiębiorstw (to dopiero od jakichś stu lat), prognozy kapitałowe, zestawy naprawcze do elektronarzędzi z marketów, przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu za pomocą redukcji emisji CO2 na 10,5 mln km2 lądów poprzez przenoszenie tej emisji na inne 9,5 mln km2 + 3,2 mln km2 + jeszcze kilka innych mniejszych skrawków, czy wreszcie suplementy diety.
Cytat:
Napisany przez siwymariusz
 i do studentki , trzeba odwiedzić przynajmniej w dzień dziecka 
|
Chłopie, nie wiem, jakim ojcem byłeś ostatnie 18 lat, ale wygląda na to że zaj**tym, skoro Twoje dziecko po kilku miesiącach na studiach jeszcze chce się w weekend spotykać z Tobą a nie swoimi znajomymi
Pamiętam, że po wyjeździe na studia pojechałem do domu na pierwszy weekend, potem drugi, a następnie chyba jakoś tak na 11 listopada
BTW,

i jadę do rodziców, nakupili desek na renowację bramy, trzeba to zobaczyć bo chcą narzędzia pożyczać - to tak celowo podkreślam, żeby nie wyszło, że po latach złe i wyrodne ze mnie dziecko co o rodzicach zapomniało