Wczoraj miałem malutki wypadek (na szczęście domowy nie drogowy, tych drugich zdecydowanie staram się unikać), skończyło się na biodrze rozciętym na 5 cm długości i głębokości do kości plus lekko złamanym kolcu biodrowym. Dowiedziałem się, że złamania kości można składać przy pomocy szwów wewnętrznych za pomocą nici chirurgicznej wartej nazwania linką chirurgiczną, której przewlekanie czuć pod znieczuleniem. Standardowo okazało się, że gdyby złamanie było trochę dalej, to czekałaby mnie operacja (tam jest przyczep mięśnia czterogłowego). Kilka godzin wcześniej stałem na podium w kategorii wiekowej na zawodach biegowych w Białej Podlaskiej, a teraz jak będę miał szczęście to wrócę do biegania po miesiącu
No to

, bo antybiotyk i mimo wolnego nic więcej nie wolno...