Jak tak słucham sobie deszczu tłukącego o okna dachowe i dach, to już oczami wyobraźni widzę grzyby, szczególne, że już kilka dni trochę pada, nie licząc wcześniejszych ulew, które praktycznie spłynęły. Jak jutro nie będzie pracy, a wszystko na to wskazuje, to podjadę samochodem w ostępy i popatrzę, czy coś się rodzi. Oj zjadło by się duszone ze śmietaną.