Lekarz kazał aktywizować układ ruchowy, ale biegać jeszcze zabronił, to pojechałem na rower. W tym upale (identycznie jak u Zetoxy - 34 stopnie) 13 km w trzech odcinkach, z krótkimi przerwami u znajomych. Świetna wiadomość jest taka, że noga nie boli bardziej niż zwykle, ot taki lekkie rwanie przy niektórych ruchach przypominające, że tam się jeszcze wszystko goi.
Ponoć mogę chodzić i jeździć daleko o ile tylko nie dopuszczę do silniejszych uderzeń, w następnych dniach ostrożnie popróbuję. Ale dzisiaj już starczy, niech się męczą inni a ja ich pooglądam - odpaliłem 2. etap Tour de France i

0%