No właśnie wszystko to kwestia dostępności części. Jeździłem kiedyś naprawiać pod Lublin rozrusznik Iskry, który uruchamiał 60-litrowe maleństwo. Fakt, z różnych względów ten egzemplarz był mocno eksploatowany przed awarią, a po naprawie stopniowo coraz mniej intensywnie, ale czasowo od naprawy wytrzymał już 2x tyle co od nowości do awarii - i nic mu się nie dzieje. Naprawa również może być błyskawiczna - byłem kiedyś w tej samej firmie z moim prywatnym, już wykręconym rozrusznikiem, pewny że go zostawię i wrócę jak dobrze pójdzie na kolejny dzień. Zapytałem mechanika o czas naprawy, na co zapytał czy muszę umyć auto, bo jeśli tak, to niedaleko jest myjnia, to im pełen remont (przezwojenie, nowe łożyska) zajmie mniej więcej tyle co mi wypucowanie samochodu - i miał skubany rację
Chłodno, miło, aż nie chce się iść spać, ale rano trzeba wstać, zatem ostatni łyk

i uciekam...