No ja jak przełączyłem, to zobaczyłem raptem ostatniego gema. Taka obserwacja na szybko - grała jak wczoraj, ale dziś piłki jej wchodziły. My, kibice, oczekujemy, że faworyt/ka musi wygrywać wszystkie turnieje, a których gra. To jest niewykonalne, a turniej olimpijski jest jednym z wielu w sezonie, choć niby najważniejszym, ale tego nie da się tak zaprojektować. Media już nakreśliły jako autostradę do złota, a tu nici. Taki jest sport, i to jest w nim piękne.
A lekkoatleci coś cieniutko, słabiutko. Trudno tam będzie o jakieś medale.
A, to jeszcze browarek, tak już po ostatniej robocie