|
He he, dyspozycja dnia to takie magiczne określenie czegoś niedefiniowalnego. Ale ma miejsce. Zobacz np. (jak sam napisałeś) w snookerze - to jest do wychwycenia, czy zawodnik w danym dniu czuję grę, czy nie. Jak idzie to ciągną ile się da, a jak nie, to próbują na przetrwanie. Sami to później przyznają.
Gdyby medale rozdawali na podstawie rankingów czy notowań w sezonie, to nie byłoby potrzeby organizowania olimpiad.
Szkoda Igi, ale kobiece zawody pełne są niespodzianek. I nie tylko w tenisie.
__________________
Pozdr./Grzeniu
|