Robiłem tarninówkę, taką około 40%, jak postała już nawet rok, to wszyscy twierdzili, że ma ze 20%, a po wypiciu kilku kielonków, już wiedzieli, że nie.
Dzwoniłem do kumpla, żeby mi liści wiśni nazbierał, trzeba ich dużo dać, one gorycz aronii niwelują, no i oczywiście aronię trzeba porządnie zamrozić, to też zmniejsza garbnikowy posmak i powoduje przyspieszenie procesu.
Zamówiłem też słój 10 litrów, węgierki mocno dojrzałe pójdą w niego, te już będę musiał kupić, ale nalewka świetna, taki trochę kisielek, pije się super.
Owoce można dodać do ciasta, w pieczeniu wolty stracą, więc bez wpływu na pod wpływem będą.
Można je też zjeść, bardzo długa faza gwarantowana.
A teraz coś słabego w woltach, ciemny Kozel.