O tej smorodinówce to kiedyś w Ranczu było. Nigdy nie miałem okazji próbować, a trzeba by kiedyś było...
Nalewka powyżej 50% musi być zrobiona pieczołowicie, powyżej 60 nie przez byle kogo, a powyżej 70 przez prawdziwego kraftmana, żeby była pijalna dla przyjemności a nie dla picia. Mi wychodzi pigwówka na miodzie do ok. 55% i wyżej się nie pcham. Innych nalewek nie robię, bo tę lubię i umiem, a innych nie umiem a lepiej od nich smakuje mi whisky