No to u mnie wygląda to tak:
W ubiegłym roku 1:47:coś tam, w tym czas poprawiony o 12 minut. W bardzo podobnych warunkach (trasa ta sama, trudna zresztą, upał podobny) poprawiłem się z miejsca 90 na 40 (biegła podobna ilość zawodników, w tym roku 358). Jestem naprawdę bardzo zadowolony z rezultatu, no i rzecz jasna już myślę nad następnymi zawodami
Swoją drogą nieźle pojechałeś, jeśli udało Ci się w niespełna 3 godziny na rowerze spalić ponad 1700 kalorii

U mnie to nie problem, całe ciało jest mniej więcej równomiernie angażowane, jakbym miał spalić tyle za pomocą samego pedałowania i w takim czasie, to pewnie najpierw bym po prostu padł