Niemce na koniec reklamy postawili ekipie piwo, znaczy nie w barze, tylko z chłodni, która przyjechała z cateringiem. Połowa to były zerówki, ale wziąłem dwa normalne, włoskie Birra Moretti, i Pilsner Urquell, oba 0,33, tak symbolicznie, żeby na pazernego nie wyjść. Lepsze to niż nic.