Po wczorajszym powietrzu, które parzyło, dzisiaj zapowiada się dobrze. Wypiłem właśnie izotonik w postaci Paulanera, a na resztę nocy mam wymieszany z wodą proszek dla sportowców. Muszę przyznać, że po siknięciu w porcelanę, widzę, że się nieźle odwodniłem. Nie miałem ze sobą elektrolitów, a picie litrami wody prowadzi do wypłukania magnezu i potasu. Dobrze, jak do tej wody są owoce pod ręką, niestety już nawet na zagranicznych reklamach bywa z tym kłopot.