Tak patrzę na prognozy i widzę, że prognozowane na czwartek ochłodzenie, które brałem za potencjalny koniec obecnej fali upałów jest tylko krótką przerwą - o ile w ogóle nastąpi. I o ile można mówić o "braku upałów" kiedy temperatura spada z ponad 30 do 27 stopni...
Późnawo już, a dziś planuję iść spać wcześniej, ale słabą

jeszcze zaparzę...