Ale mecz naprawdę świetny do oglądania, a przy tym historyczny. Po pierwsze ten tysięczny brejk, o którym wiedziałem i na którego czekałem (a jeszcze z taką historią, kiedy Judd prawie przegonił Johna na ostatniej prostej). Po drugie, z czego nie zdawałem sobie sprawy, mecz który może przyczynić się do zostania lub wypadnięcia Higginsa z pierwszej szesnastki, w której pozostaje bez przerw absolutnie rekordowy czas, o ile pamiętam bijąc kolejnego zawodnika w tej statystyce jakoś tak dwukrotnie jeśli nie lepiej...