Wczoraj dostałem takiego ataku kaszlu, że mało się nie udusiłem. Oba koty przyleciały mnie ratować, nie to żeby koty miały jakieś współczucie dla ludzia, one się martwiły, że jak zdechnę, to kto da saszetki...
Tylko ciepłe nadaje się do picia, teraz mięta z pokrzywą.
Wiem, że powinienem antybiotyk zaaplikować, ale po tym gównie czuje się źle przez 2 tygodnie.