Dla przeciwnika to świetna wiadomość, bo drabinki są najczęściej układane tak, żeby najlepsi zawodnicy spotykali się ze sobą jak najpóźniej (choć oczywiście nie zawsze tak jest, są np. turnieje gdzie przed każdą kolejną rundą następuje losowanie). Dlatego najsłabsi mają problemy z wybiciem się - w pierwszych rundach notorycznie trafiają na trudnych przeciwników. Tu Xing Zihao raczej nie wykorzystał dobrze swojej szansy, co prawda w drugiej rundzie wygrał z Deanem Youngiem, ale już w trzeciej trafił na Wakelina i poległ. Ale na Ronniego wyprzedano komplet biletów, średnio to ładnie tak zmieniać zdanie w ostatniej chwili nie tyle ze względu na cieszącego się z tego oponenta, ale ze względu na kibiców na arenie (bo my przed tiwi najwyżej przełączymy na coś innego).
Co do zapowiedzi Ronniego, od bardzo dawna nawet ich nie słucham, on rzeczywiście może robić co chce i zwykle robi - bez względu na to, czy wcześniej zapowiadał to samo czy coś zupełnie odwrotnego

i czekolada dla uzupełnienia oddanej krwi