No przyszedł. Zapowiadany wszem i wobec Armageddon. Śnieżna Apokalipsa. Blizzard dekady.
Jak tam u Was? Bo u mnie śniegu jest mniej więcej tyle, że gdybym miał teraz wyjechać maluchem na letnich oponach w stukilometrową trasę to na bank wyjechałbym kwadrans wcześniej, żeby się przypadkiem nie spóźnić