Dlatego wyniki, które tu podaję to w większości przypadków odczyt ze stacji IMGW. Czujnik ze stacji pogodowej to dodatek, bo nawet te lepsze, wykazujące się dość dużą precyzją, często są niewystarczająco starannie umiejscawiane i montowane.
A już zupełnie inną kwestią o której często zapominamy jest to, że przecież najzupełniej naturalne jest, że temperatura zmienia się nie tylko w makroskali. Wystarczy wiosennym popołudniem przejść się na spacer, żeby zauważyć, że gdzieś na łące będzie jeszcze zupełnie ciepło, a przy rzece/pod lasem może już być chłód - różnica może być odczuwalna na odległościach rzędu kilkuset metrów. Zimą wcale nie jest inaczej, co doskonale pokazał zanotowany wczoraj lokalny rekord zimna - zmierzony gdzieś tam w kotlinie, gdzie właśnie mikroklimat spowodował, że temperatura była wręcz o dziesiątki stopni niższa niż w okolicy.
A no to cyk