
i jeszcze trochę roboty... Staram się zdążyć przed deszczem, a ten zbliża się wielgachnymi krokami
Dziś żona zadzwoniła, że coś stuknęło i przestało działać wspomaganie - pomyślałem, że pewnie pasek. Okazało się, że pasek jest, za to brakuje rolki w alternatorze

Podejrzewam, że zatarło się sprzęgiełko co poskutkowało odkręceniem rolki - ale ciężko to zweryfikować, bo rolka zaginęła w akcji

Jedna z ciekawszych awarii, gdyby do niej doszło przy większej prędkości na/przed zakrętem to mogłoby być różnie