Oglądaliśmy mecz z Hedżhogusem. No wygrać 12 razy z rzędu z Higginsem (i to jeszcze wcale nienajgorzej grającym Higginsem) to już jest coś. No, 12 razy w rankingowych, bo w nierankingowych (np. Championship League) bywało na odwrót. No i za każdym razem to jest raczej bliski wynik, mimo tych przegranych to jest jasne, że trump może dominować innych, ale jak przychodzi do spotkania z Higginsem, to widać, że mocno się skupia i nie bierze wygranej za pewnik.
No nic,

homeopatyczne...