Rano było koło zera. Teraz 8 i jeśli będę czekał na jakąś cieplejszą chwilę, to się raczej nie doczekam. Choć tak naprawdę to nie tak źle, co chwilę pada, co trochę pomaga w naszej permasuszy. Dziś centrum niżu jest precyzyjnie w Warszawie (podejrzewam, że w okolicach palmy), on już się tak kręci wokół własnej osi ze dwa tygodnie...