|
Musisz szykować się na to, że te podładowywanie co x czasu będzie bardziej irytujące, niż według szacunków. Przede wszystkim te "x" będzie mniejsze niż wynika z prostych obliczeń - aku mają to do siebie, że w idealnych warunkach odbiegają nieco sprawnością od wartości deklarowanych, natomiast już w zimie więcej prądu będzie tracone z powodu samorozładowania niż zużywane przez lampę. Trzeba też bardzo uważać żeby nie zapomnieć o doładowaniu, z wiadomego względu braku odporności na głębsze rozładowanie. Natomiast i tak jest to chyba najrozsądniejsze rozwiązanie. Rozważałbym zastosowanie dwóch (nawet mniej pojemnych) akumulatorów i tylko podmienianie jednego na drugi.
|