Na etykiecie napisali jedynie, że kwasu fosforowego jest min. 75%. Co tam jest jeszcze to nie wiem. Szczerze mówiąc też użyłbym octu, tylko nie miałem, a ten cały fosol gdzieś kiedyś do czegoś kupiłem (i nie użyłem), no to skorzystałem, żeby nie stał i nie zajmował miejsca. Oświadczam, że woda z czajnika wychodzi bardzo dobra (czyli identycznie taka sama, jak przed czyszczeniem oczywiście)
Teraz

, mecz Igi no i zaraz potem powoli szykuję się do roboty...