Oj i ja mam taką listę... Na szczęście dorosłem do zrozumienia, że pewne rzeczy można, a pewne nawet trzeba odpuścić

A że dla odmiany niektóre zrobić trzeba - no to trzeba i od tego się nie ucieknie
Na dziś roboty wystarczy, parzę

i biorę się za książkę. Listę książek do przeczytania też mam niekrótką, a ostatnio dokupiłem kilka pozycji. Natomiast już udało mi się tej ledwie zaczętej jesieni sporo przeczytać, wreszcie nie czytam kilkunastu stron tygodniowo, jak ubiegłej jesieni (gdzie były ambitne plany siadania wieczorami przy herbacie/kawie/piwie i czytania, często kończyło się przy kompie) tylko kilkadziesiąt dziennie