Było fajnie.
A teraz bez sarkazmu: starej baterii nie dało się zdemontować bez jej zniszczenia, zatem nie było odwrotu. Nowa dużo bardziej skomplikowana do montażu, ale dałem radę. Jak już zamontowałem do zlewozmywaka, to się okazało, że wężyki mają przyłącza na 3/8 podczas gdy stare były półcalowe. Pogrzebałem w szopie i się okazało że bez najmniejszego problemu zrobiłbym redukcję z pół cala na ćwierć, ale na 3/8 już nie. Wyprawa do najbliższego miasteczka (dobrze że coś mnie tknęło i przy robocie nie piwkowałem) zakończona fiaskiem, zatem pojechałem do większego miasta - 50km w tę i 50 z powrotem, ale kupiłem co potrzeba. Dość powiedzieć że się finalnie udało.
Z czystym sumieniem mogą stwierdzić że najprostsza robota nigdy nie jest prosta - zawsze coś wyjdzie.
Ale tak jak zwykle kończę grilla najpóźniej 17:30, tak wczoraj zacząłem o 18.

śniadaniowa.