U mnie wczoraj był wyjazd - pękł przewód sprężarki, ten aluminiowy łączący cylinder z butlą. Właśnie dlatego nigdy na dyżurze (ta instytucja "dyżuru" to w ogóle ciekawa jest, ale nie będę się rozpisywał) nigdy nie raczę się alkoholem (za wyjątkiem czasem jakiegoś radlerka dwuprocentowego jak jest upał, ale i to rzadko). Zapasu oczywiście nie było, ale sam przewód na szczęście pękł przy samym śrubunku, udało się go razem z dozorcą przyciąć, podgrzać, rozklepać, lekko przegiąć i założyć - prowizorycznie, ale powietrze nie ucieka i powinno wystarczyć do przyjścia nowego.

#2 do obiadu