Cytat:
Napisany przez grzeniu
Bo prawidłowo przy wymianie oleju powinno się dawać nową uszczelkę, ale przecież jej nikt nie kupuje, tylko dokręca z coraz mocniejszym czuciem. No i w końcu kiedyś coś się stanie, a pretensje będą zawsze do tego poprzedniego, a zapłaci i tak klient.
To cy  k, w robocie
|
Mam cały komplet uszczelek miedzianych, z pińcet sztuk, tylko tym razem musiałbym starą, stalową, najpierw przeciąć, żeby ją zdjąć z gwintu - no to sobie dałem spokój. Taki komplet kosztuje trzy dychy i wystarcza na dobre trochę aut (można oczywiście kupić po prostu najbardziej popularne rozmiary, to będzie jeszcze taniej), więc oszczędzanie na tym nie ma najmniejszego sensu.
Takich kwiatków zawsze jest więcej. Osłona silnika zwykle trzyma się na jednej oryginalnej śrubie, dwóch znalezionych pod stołem, kolejnej oryginalnej, ale że przy gwincie osłona pękła, to z szeroką podkładką oraz dwóch trytytkach i trzech kawałkach drutu (bo tańszy od trytytek). Zresztą mi też zdarza mi się kiedy coś pęknie/odpadnie, zamiast porządnie skleić na klej do plastiku czy blaszkę i nity, użyć wkrętaki z wiertłem do nawiercenia i opaski zaciskowej właśnie. Choć mimo wszystko uważam, że mi amatorowi jeszcze ujdzie, ale w warsztacie powinni mieć zakątek ambitnego majsterkowicza, gdzie jednak jest trochę akcesoriów żeby takie sprawy zabezpieczać nieco lepiej...
No to