U mnie właśnie nadszedł czas na
Teraz jeszcze mam godzinkę zabawy heblarką, kolejną godzinkę z pędzlem i idę na trening. Przy czym muszę uważać, bo na zewnątrz robi się chłodnawo, a u mnie w domu połowa wiary chora

Zapobiegawczo szprycuję się witaminą C (mam to głęboko w doopie, czy prawo, czy lewoskrętną, ważne, że niedawno dokupiłem spory zapas) i innymi suplementami - nawet ashwagandhę dobrałem, a nóż witalność w sypialni mi poprawi?