Sąsiad podszedł do płota, spojrzał, jak przeciąłem ok. 80-centymetrowy pniak i zapytał, jak ja to robię, że tak równo? No cóż, wiadomo - doświadczenie, precyzja w łapach, wrodzony talent... a nad to wszystko fakt, że łańcuch którym ciąłem jeszcze nie był przeze mnie ostrzony i jednakowo bierze z obu stron

Niech no tylko dorwę się do pilnika i już można być pewnym, że z równiutkich cięć zrobią się prześliczne banany