Wróciłem z wyjazdu. Szczęście miałem niesamowite - mam pęknięty zbiorniczek od spryskiwaczy, nowy przyszedł, ale wczoraj, tymczasem w niedzielę dojechałem 500 km na miejsce z może 20 km deszczu po drodze, tam padało cały wieczór niedzielny i niemal calutki poniedziałek. Dziś miało większość drogi przelotnie popadywać (najgorsza opcja, spod kół leci brudząca woda, a nie pada świeża, która pozwala oczyścić szyby), tymczasem przez całą drogę padało na odcinku 5 km