Choinka przyniesiona z ogrodu. Jest w doniczce.
Odwiozłem samochód do mechanika, byłem umówiony na wymianę kilku mocno zardzewiałych elementów. W trakcie jazdy padł alternator, ale udało się dojechać - bez radia, na postojówkach i tak dalej.
Ruch na drodze (bo to 9 rano była) wyjątkowo nieduży. Jak się Irlandczycy pobudzą to tłumnie ruszą do sklepów i będzie gęsto.

tużprzedgrillowa.