@Jarson. Oczywiście, że to 'swoje' Wakelina' było solidne i cierpliwe. Uważnie i metodycznie punktował i zwiększał presję, nie musiał za bardzo podejmować ryzykownych decyzji, co przyniosło efekt. Nie pozwolił mu zaskoczyć ponownie. Gratulacje dla niego za pierwszy tytuł w poważnym turnieju

Jednak gdyby Bingju się nie zaciął w czwartym frejmie, to by nie wystarczyło. Wakelin łapał się za głowę widząc, co on wyprawia, dla niego stół był za mały. W sobotę bezradny był solidny Allen, wcześniej reszta, którą wymieniłeś. Gdyby Bingju wygrał, byłby przez wszystkich stawiany obok Xintonga.
To teraz

i biorę się za choinkę.