U mnie gdzieś tam się wyłania na horyzoncie kolejna fala opadów, a co ciekawe poprzednia jeszcze nie stopniała. W ostatnich latach nawet jak napadało, to śnieg miał problemy z przetrwaniem tygodnia, a tutaj od świąt trzyma na minusie, może kilka godzin gdzieś się kręciło w okolicach zera z kawałkiem, góra plus jeden.