W Polskę centralną wbił się klin wyżowy, który naciągnął powietrza z północy. Na to miejsce nade mną przechodziły masy wilgotnego powietrza znad Adriatyku, więc prawie całą noc sypało przy -3 stopniach. Rano kontrola trakcji włączała mi się jeszcze zanim ruszyłem
Mniej więcej powtórka z sytuacji ma nastąpić pojutrze, tylko z większą skalą, bo już zaciąga powietrze bardziej z zachodu, czyli ze słynnych okolic Genui. Jak to walnie centralnie, to znowu nas zasypie, tylko już nie efekt jeziora tylko niż genueński. Tylko że to jeszcze dwa dni, to może pójść bardziej całkowicie na wschód, a równie dobrze lekko na zachód i nawet Wiechę z Antonina zahaczyć